Przejdź do głównej zawartości

Ślichowice i Karczówka z mało znanej, rowerowej strony

Niewątpliwą turystyczną atrakcją Kielc jest rezerwat przyrody nieożywionej Ślichowice oraz klasztor na wzgórzu Karczówka.  

Zapraszam na kilkukilometrową, rowerową przejażdżkę na trasie między Ślichowicami, a Karczówką. W fotograficznej podróży pokaże kilka miejsc, ale nie te najbardziej atrakcyjne. Fotografie, które można tutaj zobaczyć zostały wykonane na krótkiej trasie, która wiodła z terenu rezerwatu Ślichowice, przez ulicę Edmunda Massalskiego do skalnego odcinka ulicy Podklasztornej, usytuowanego w niewielkiej odległości od klasztoru Pallotynów na wzgórzu Karczówka.


 
Podróż rozpoczynamy na północnym zboczu ślichowickiego rezerwatu, gdzie równolegle do torów linii kolejowej do Częstochowy, biegną polne drogi. Jedna z tych dróg to dawne torowisko po którym jeździły pociągi towarowe ze stacji Kielce Herbskie na teren nieistniejące już kamieniołomu Ślichowice.


 
Po zjechaniu ze zbocza góry wjeżdżamy na teren przystanku kolejowego Kielce Ślichowice, dawniej Kielce Czarnów. Wzdłuż torów biegnie szutrowa ulica Kolejarzy. Na terenie przystanku, od ulicy Kolejarzy rozpoczyna bieg ulica Edmunda Massalskiego. Ulica Edmunda Massalskiego to jedna z głównych ulic osiedla Ślichowice, biegnąca w kierunku al. Jerzego Szajnowicza-Iwanowa. Fragment ulicy Edmunda Massalskiego, od ulicy Kolejarzy do pętli autobusowej to "aleja Szutrowa"! Jesienią i wiosną rządzi tutaj błoto, a latem kurz i pył. Ostatnio w bezpośredniej bliskości przystanku kolejowego wzniesiono kilka deweloperskich budynków, więc można oczekiwać, że szutry wyniosą się z tej okolicy raz na zawsze.




Trzecim etapem krótkiej, rowerowej wyprawy był skalny odcinek ulicy Podklasztornej. Na krótkim, około 50 metrowym odcinku - w okolicy ulicy św. Barbary -  ulica Podkalsztorna nigdy nie była przejezdna dla samochodów. Strome bezdroże usłane jest sporych rozmiarów skałami. Nie łatwo jest tutaj wejść, a jeszcze trudniej zejść po "wypolerowanych" skałach. Również wjazd i zjazd rowerem wymaga sporych umiejętności i dla zdecydowanej większości rowerzystów to zadanie niewykonalne. Szczególnie zjazd rowerem po śliskich skałach jest bardzo ryzykowny. 

Czy stromizna mogła być powodem niewybudowania drogi? Może kiedyś tak było, ale obecnie nie ma technicznych przeszkód, aby zbudować ulicę. Największy podjazd w Polsce znajduje się na drodze w Beskidzie Małym (Kocierz Moszczanicki - 28%), a w województwie świętokrzyskim w Bodzentynie (22%). Zapewne w tym miejscu nie występuje aż tak duże nachylenie terenu, więc o co chodzi z tą drogą?

Kot znalazł się tutaj całkiem przypadkowo. Wpadł po drodze w oko aparatu ...

| zdjęcia z 22 marca 2019 |

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Most widmo na Białogonie czeka na wpisanie w poczet zabytków miasta Kielce :)

Około 200 metrów w dół rzeki Bobrzy, za mostem w ulicy Za Walcownią, znajduje się drugi most o którym poza okoliczną ludnością nikt (chyba nikt?) nic nie wie w Kielcach.  Most widmo, bo inaczej trudno nazwać tą przeprawę wodną, niczego nie łączy. Nie prowadzi do niego żadna droga, ani też żadna droga od niego nie odchodzi . Budowla powstała, sądząc po konstrukcji, w latach 70. ubiegłego wieku. Miała zapewne połączyć ulicę Za Walcownią z ulicą Krakowską. Plany się zmieniły i most obecnie służy do przepędzania bydła z pastwisk z jednego brzegu Bobrzy na drugi. Jeżeli ktoś chciałby zobaczyć to cudo myśli inżynierskiej z minionej epoki, to można tutaj dotrzeć albo na piechotę, albo rowerem od Zalesia lub od Browarnej. Inwestycja nie została zakończona, więc zapewne nie przyjęto mostu na stan środków trwałych miasta Kielce. Może inwestycję spisano w straty?  Ukryty wśród pół żelbetowy most widmo na Bobrzy nikogo dzisiaj nie interesuje, ale przetrwa jeszcze nie jedno pok...

Glinianka Wietrznia

Po północnej stronie rezerwatu przyrody Wietrznia znajduje się zbiornik wodny, który powstał w zagłębieniu terenu. Czy zbiornik powstał w wyniku działania człowieka, czy też w sposób naturalny tego nie wiem. Zbiornik nazywany jest najczęściej Glinianką , co może wskazywać, że powstał w miejscu jakiegoś wyrobiska.  Jako "ciekawostkę" chciałem podać googlowatą nazwę tego zbiornika. Według map Google zbiornik nosi nazwę Jezioro Szmaragdowe ... ha ha ha. Jeżeli już ... to Jezioro Szmaragdowe wersja 2.0 . Tyle tych rezerwatów i zbiorników w Kielcach, że nie ma co się dziwić, że komuś wszystko plącze się i miesza. Jezioro Szmaragdowe ??? Zbiornik leży na obrzeżu rezerwatu Wietrznia . Ludzie i zwierzęta kąpią się w nim. Podobno można spotkać tutaj wędkarzy, co wskazywałoby, że nie jest to teren chroniony jako użytek ekologiczny? Tablic informacyjnych nie znajdziecie obok zbiornika, poza "tradycyjną" tablicą zakazującą kąpieli. Zbiornik zasilany jest wodami opad...

Czy ten czołg jest na sprzedaż ?

W Białogonie natknąłem się na czołg T34 . Stoi niedaleko trasy E77 na terenie dawnej (a może i jeszcze obecnej ?) Agromy. Czy ten czołg został wystawiony na sprzedaż ? Niestety nikt nie potrafił mi udzielić odpowiedzi. Zresztą i tak bym go nie kupił, bo gdzie bym go miał trzymać ? W mieszkaniu w bloku ? A to by się sąsiedzi zdziwili ! W każdym razie jest piękny i kojarzy się z filmem Czterej Pancerni i Pies bez dźwigu ani rusz taki to ciężar próba na zgniatanie T-34 czyli Czterej Pancerni i Pies. Ten czołg na zawsze będzie w Polsce kojarzony z tym serialem Odłamkowym ładuj ! Ognia ! W ZSRR produkcja czołgu T-34/85 trwała do 1950 roku. Nie udało mi się ustalić, czy ten czołg brał udział w WWII Czołg T-34/85 był pierwszym wozem bojowym produkowanym w Polsce na skalę masową. W 1951 r. Polska zakupiła licencję na jego produkcję. Docelowo planowano produkować aż 3 tys. wozów rocznie  [źródło: Wikipedia]. Czy ten egzemplarz jest Made in Poland nie ...