
To niesamowite miejsce dla miłośników industrialnej zieleni. Na każdym kroku możemy tutaj spotkać ślady głębokiej ingerencji człowieka w naturę i siłę natury, która nie tak łatwo daje odebrać sobie panowanie nad tym terenem. Natura wkracza i robi swoje, gdy tylko człowiek opuści wyrobiska.
W okresie przed industrializacją teren Sitkówki był miejscem wypoczynku mieszkańców Kielc. Dzisiaj już tak nie jest, ale odsłonięte dolomity i wapienie wynagradzają nam tą stratę. Niestety można na nie tylko popatrzeć zza ogrodzenia.
Na terenie Sitkówki jest wiele nieczynnych wyrobisk górniczych, które powinny zostać zagospodarowane. Nikt nie zasypuje kamieniołomów, bo to nie ma najmniejszego sensu. Przecież porzucone wyrobiska nie będą ponownie eksploatowane, a umieszczanie tabliczek "wstęp wzbroniony" nie rozwiązuje problemu.
Sposób wykorzystania nieczynnych wyrobisk może być tylko jeden. Nieczynne kamieniołomy, zbiorniki technologiczne powinny pełnić funkcje edukacyjne, turystyczne i rekreacyjne. I tutaj rozpoczyna się dyskusja o pieniądzach, bo tego typu przekształcenia kosztują i to dużo. Coś mi się wydaje, że w okolicy Sitkówki jeszcze przez wiele lat rozwiązaniem problemu będzie tabliczka z napisem "wstęp wzbroniony", którą coraz częściej zastępuje tabliczka "teren prywatny". Problem w tym, że gadanie i tabliczki nie rozwiążą problemów ... żadnych problemów!
/ zdjęcia z 27 sierpnia 2014 roku /
Komentarze
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania ...