Przejdź do głównej zawartości

Posty

Trzeba było aż Marszałka, aby zrobić porządek na placu Wolności

Za kilkanaście godzin nastąpi wielka uroczystość na placu Wolności w Kielcach. Odsłonięty zostanie pomnik marszałka Józefa Piłsudskiego . Nastąpi to w 100. rocznicę wkroczenia do Kielc Pierwszej Kompanii Kadrowej.  Pomnik już stoi, ale jest szczelnie zasłonięty. Na placu czynna jest również wystawa „ Józef Piłsudski na pomnikach ”, którą przygotowało Muzeum Historii Kielc. W ramach przygotowań do tej uroczystości usunięto z placu całą prowizorkę, która funkcjonowała w tym miejscu od 1989 roku w rożnych, zmieniających się przez lata konfiguracjach . Zniknął prowizoryczny parking i budki handlowców. Usunięto nawet pamiętający czasy Peeerelu maszt, który "zdobił" centralny punkt placu. Zniknął brud i śmieci, a powróciły wspomnienia z dawnych czasów. Trzeba było aż Marszałka, aby zrobić porządek na placu Wolności. Jednak Marszałek nie zmieni tego najbardziej zaniedbanego miejsce w centrum Kielc .  Podobno tylko kwota 100 milionów złotych odmieni to miejsce. Plany są tak...

Ocieplony modernizm Urzędu Wojewódzkiego

Od pewnego czasu trwają roboty budowlany na fasadzie Urzędu Wojewódzkiego w Kielcach. Może to zaobserwować każdy mieszkaniec Kielc. Prowadzony są roboty termoizolacyjne budynku. Wymieniana jest przede wszystkim stara drewniana stolarka okienna. Na ile prowadzone roboty zmienią ten modernistyczny budynek okaże się wkrótce. Jakiś czas temu prezentowano w lokalnej prasie koncepcje modernizacji budynku. Zmiany fasady budynku to nie tylko stolarka, ale zmiana kolorystyki i wielu detali. Przekonamy się wkrótce, czy zmiany wyjdą budynkowi na dobre. Urząd Wojewódzki w Kielcach został oddany do użytku w 1971 roku po 3 latach budowy. W owych czasach to był wyczyn. Poprzednio w tym miejscu było kartoflisko i bazar na którym handlowano wprost z furmanek. Gmach budynku Urzędu Wojewódzkiego to typowy przykład polskiego modernizmu lat 70. Obok dworca PKP w Kielcach to drugi istniejący i ogólnie znany przykład takiego budownictwa w Kielcach. Zapewne budynek po tzw. modernizacji będzie przy...

Solną i Planty łączy dar lipcowy z 1959 roku

Na moście nad Silnicą w ulicy Solnej umieszczona jest tablica z której możemy dowiedzieć się, że most był darem załogi KPRM z okazji święta 22 lipca. To świadectwo minionej epoki i czasów, gdy wszyscy obdarowywali się nawzajem przy okazji różnych świąt. Obdarowywanie społeczeństwa z okazji państwowych świąt to była czysta propaganda, ale zwykle jakiś pożytek z tego pozostawał.  Obecnie też jesteśmy obdarowywani, z tym, że przez miasto. W sumie w ten sam sposób co dawniej, bo za nasze pieniądze.  Jednak z trwałością tych darów jest różnie .. . Most w ulicy Solnej przetrwał o wiele dłużej niż chodnik z kostki drogowej w ulicy Planty pomiędzy Solną, a Sienkiewicza. Chodnik był darem miasta, ale już go nie ma. Gdy budowano chodniki z kostki to opowiadano, że nawierzchnia jest bardziej trwała, niż kostka naturalna. Taki to miał być niezniszczalny i trwały materiał. Jakby to śmiesznie nie brzmiało, to zdjęcia z chodnikiem są już historyczne, a zdjęcia mos...

Nad dachami Kielc

Dzisiejsza miejska rzeczywistość to świat zamkniętych drzwi.  Wszystko jest odgrodzone, ogrodzone, pilnowane i kamerowane.  Spojrzenie z góry na miasto nie jest już praktycznie możliwe. Nigdzie swobodnie nie wejdziemy i nigdzie nas nie wpuszczą. Focenie z wysokości zarezerwowane jest tylko dla mieszkańców wyższych pięter. Dla miłośników miejskich krajobrazów pozostają tylko wzniesienia, pagórki i wiadukty. Zapraszam więc na spojrzenie nad dachami Kielc z wiaduktu w ulicy 1 Maja i wiaduktu nad ulicą Armii Krajowej. Nie jest to zbyt ciekawa perspektywa, ale ... / zdjęcia z 3 lipca 2014 roku /

Ptaki na chodniku przy Czarnowskiej

Ekranom akustycznym na terenie Kielc poświęciłem sporo miejsca na blogu. Trudno jednak oczekiwać, aby ktokolwiek przejmował się tym co wypisują blogerzy.  Ekrany stoją tam, gdzie stoją i zapewne mieszkańcy przyzwyczają się do nich, bo taka jest natura. Można się z tym nie zgadzać (tzn z naturą), ale kieleckie ekranowisko wzbudza teraz emocje tylko wśród przyjezdnych. Dzisiejszy słoneczny dzień pokazał jeszcze jedną cechę kieleckich ekranów. Idąc chodnikiem wzdłuż ekranów przy ulicy Czarnowskiej musiałem "podeptać" całe stado czarnych ptaków. Miały odstraszać inne ptaki, aby nie rozbijały swoich dziobów o ekrany ... a straszą dzieci.  ... a może przesadzam. Przecież już przyzwyczaiłem się do tych ekranów. W słoneczny dzień wyglądają nawet sympatycznie ... / zdjęcia z 4 lipca 2014 roku /

Ślichowice to miejsce nadal nieodkryte

Wracam po ponad roku do Ślichowic w mojej blogowej podróży po Kielcach. Urok tego miejsca za sprawą rezerwatu skalnego im. Jana Czarnockiego jest niepowtarzalny.  Szczególnie teraz na początku lata, gdy zieleń pokryła cały ten teren. Symbioza rezerwatu i osiedla mieszkaniowego jest jedyna w swoim rodzaju . Szkoda, że ten wyjątkowy i najpiękniejszy kielecki rezerwat jest tak słabo znany na terenie Polski. O ile na Kadzielni i na Wietrzni można spotkać wycieczki turystów z Polski, to na Ślichowicach królują okoliczni mieszkańcy. Ślichowice to miejsce nadal nieodkryte dla Polski, a warte popularyzacji, jak żaden inny zakątek Kielc.   / zdjęcia wykonano 11 czerwca 2014 roku /