Przejdź do głównej zawartości

Posty

Bławatków - Rykoszyn - Skałka

Wybrałem się na rowerową przejażdżkę do Rykoszyna polnymi drogami, a wróciłem do Kielc drogą publiczną przez Bławatków i Skałkę. Kilka podjazdów i zjazdów zaliczonych. W okolicy Skałki, w najwyższym punkcie trasy zrobiłem kilka zdjęć. Szczególnie zauroczyła mnie piękna panorama. Co to za wzniesienie? Zagadka czekająca na rozwiązanie. / zdjęcia z 19 sierpnia 2016 roku /

Świętokrzyskie polne drogi. Piekoszów - Rykoszyn

Pewnego sierpniowego dnia wybrałem się na rowerową eskapadę z Kielc do Rykoszyna. Celem wyprawy była fotograficzna eksploracja kolejowego Rykoszyna. O tym obszernie piszę na blogu Kolejowe Kielce .  Jednak zanim dojechałem do Rykoszyna musiałem przejechać 20 kilometrów. Etap od rogatki kolejowej w Piekoszowie, aż do stacji Rykoszyn wiódł polnymi, piaszczystymi, gruntowymi, kamienistymi i szutrowymi drogami.  To, co szczególnie uderzyło mnie w czasie tej, w sumie niedługiej jazdy, to absolutny brak ludzi i cisza. Nie spotkałem na drodze ani jednego człowieka. Zobaczyłem natomiast puste i zamknięte wiejskie domostwa. Mimo, że pogoda była wspaniała i świeciło piękne Słońce, to jakoś dziwnie mi się zrobiło, gdy opuściłem zielone rewiry Piekoszowa, Wincentowa i Rykoszyna i dojechałem do ... pustej linii kolejowej. / zdjęcia z 19 sierpnia 2016 roku /

20 metrowa kładka prowadzący donikąd z tajemniczym przejściem

W poprzednim blogowym wpisie "zawędrowałem" w okolice Występy, gdzie jeszcze kilka lat temu droga E77 skręcała w stronę Łącznej . Tutaj już nic nigdy nie będzie wyglądało tak, jak w drugiej połowie XX i na początku XXI wieku. Obecnie góruje nad tym miejscem olbrzymia 20 metrowa kładka dla pieszych, która rozpostarta jest nad jezdniami drogi S7. Każdy kto wjeżdża lub wyjeżdża z Kielc trasą S7 musi przejechać pod tą kładką. Każdy ją widział, ale mało kto na niej był. Kładka została wybudowana w 2009 roku przez firmę Motaengil i była jedną z wielu konstrukcji inżynierskich, które powstały w trakcie budowy drogi szybkiego ruchu S7. Jest to łukowa konstrukcja z podwieszonym za pomocą wieszaków pomostem . Kładki dla pieszych to takie trochę "dziwne" konstrukcje, przy których architekt może poszaleć. Wszystko oczywiście za sprawę niezbyt dużych obciążeń, które taka konstrukcja musi przenieść. Czy kładka z Występy jest taką szaloną konstrukcją zapierająca dech w piersia...

Tutaj E7 odpłynęła w siną dal

Jeszcze nie tak dawno tam, gdzie Gózd i Występa graniczą między sobą biegła droga E7 łącząca Kielce z Warszawą. Wraz z oddaniem do użytku trasy S7 wszystko się tutaj zmieniło. Nowa trasa S7 przebiła się przez okoliczne wzgórza, a odcinek dawnej E7 między Gózdem, a Skarżyskiem powoli popada w zapomnienie. Droga utraciła swoje komunikacyjne znaczenie, a okoliczni mieszkańcy musieli porzucić  biznesy, które uzależnione były od dużego ruchu na drodze. Dzisiaj to miejsce spokojne, niemal senne. Szeroka droga na której miejscami słychać brzęczenie przelatujących owadów. Gdy jechałem na rowerze z Łącznej minęło mnie po drodze tylko kilka samochodów. S7 nie jest drogą dla rowerów ani dla lokalnego ruchu samochodowego. Z dawnej E7 przejeżdżamy tunelem pod S7 w kierunku Występy. Dalej prowadzi nas równoległa do S7 droga w kierunku węzła drogowego Barcza, gdzie ponownie przejeżdżamy pod S7. Kierujemy się na Kajetanów, wjeżdżając ponownie na dawny odcinek E7. ...

Potęga przyrody. Sitkówka-Nowiny. Trzuskawica. Radkowice

Wbrew powszechnej opinii Białe Zagłębie to obszar, któremu wieloletnia eksploatacja złóż naturalnych przyniosła więcej korzyści, niż strat. Teza z którą można się nie zgadzać, ale czyż te dziury w ziemi, których tutaj jest tak dużo, nie są piękne?  Potęgę przyrody można zobaczyć w pełnej krasie w kamieniołomach, w których zaprzestano eksploatacji kamienia wiele lat temu. Wszystko powoli wraca tam do równowagi ... a działalność człowieka pozostawiła nam bonus w postaci niesamowitych krajobrazów. Jednak kiedyś tak tutaj nie było. Cementowania Nowiny należała przecież do czołowych trucicieli środowiska naturalnego w Polsce. Był czas, gdy zdjęto filtry z kominów, a fabryka pracowała pełną parą. Wszystko wokół było zakopcone, zadymione i zapylone. Obecnie już tak nie jest. Fabryka w zeszłym roku skończyła 50 lat i dalej pracuje, ale już nie kopci. Na całe szczęście jeden szkodnik nie rozpoczął nigdy działalności na tym terenie, a przecież niewiele brakowało. Mam oczywiście na myśl...